Badlands na luzie – wakacyjny gravelowy raj Andaluzji

Klimat wrześniowej Andaluzji, gravel bez napinki i Badlands w wersji wakacyjnej w reportażu Izy i Mateusza Szafrańców

autor: Iza i Mateusz Urban
5
(1)

Gościnnie Iza i Mateusz zabierają Was w podróż śladem Badlands — nie w wersji wyścigowej, tylko wakacyjnej. Przez dwa tygodnie jechali ten szlak spokojnie, z czasem na kawę, jedzenie, rozmowy z ludźmi i zachwyty nad trasą. Ten tekst to opowieść o Badlands jako kierunku na bikepacking bez napinki, z uśmiechem i czystą przyjemnością z jazdy.

O autorach

Iza Urban

Z wykształcenia doktor chemii, z zawodu manager IT. Mąż­ – Mateusz, kot – Poldek. Podróże rowerowe zaczęliśmy lata temu wyjazdem do Portugalii.

Od tego czasu nie zdarzyły nam się wakacje inne niż rowerowe, jest tylko bardziej, dalej i wyżej… Dwa lata temu przeprowadziliśmy się z Warszawy do Gdańska: stosunek szutrów do asfaltów radykalnie się zmienił, płasko nie jest, a „nad morzem” to raczej „w lesie”. Mi zupełnie odbiło na punkcie rowerów, ale unikam terminu „trening”. Ja po prostu sporo jeżdżę :).

Mateusz na szczęście odgrzebał bakcyla rowerowego z liceum i tak sobie razem jeździmy.

Mateusz Urban

Zawodowo praca w biurze. Wolne chwile na rowerze. Rowerzysta od zawsze, kiedyś bardziej XC/MTB, 12 lat temu pierwszy raz pojechaliśmy na wakacje rowerowe (wtedy bagażniki i sakwy), 10 lat temu kupiliśmy pierwsze grawele… no a później to już się zaczął rowerowy wyścig zbrojeń, który z kretesem przegrywam.

I tak szczerze, to pewnie, gdyby nie to, że Iza wysoko zawiesiła poprzeczkę to bym aż tyle nie jeździł.

Założenia

Nie ścigaliśmy się. Nie walczyliśmy o przetrwanie. Nie liczyliśmy minut ani watów.

Przez dwa tygodnie jechaliśmy śladem Badlands jak na wakacjach — z czasem na kawę, jedzenie, rozmowy z ludźmi i zachwyty nad tym, co po drodze. Były puste szutry, górskie miasteczka, Cave House’y i flow, który zostaje w głowie na długo.

Ten tekst to opowieść o wakacyjnym bikepackingu śladem Badlands — bez napinki, za to z uśmiechem.

Wszystko, co tu opisujemy, to nasze własne doświadczenia z tego wyjazdu i warunków, jakie zastaliśmy po drodze. Ktoś, kto był tam podczas ulew, upałów albo ścigał się w ramach wyścigu, może mieć zupełnie inne wrażenia 🙂

Całość trasy Malaga – śladem Badlands – Malaga zajęła nam 13 dni i zamknęła się w 1100 km oraz 19 600 m przewyższenia
(dla samego śladu Badlands: 9 dni, 776 km i 15 700 m).

Nie było hardkorów. Były piękne szutry, puste asfalty i świetne widoki.
Nie było walki o przetrwanie – był flow gravelowego raju i pyszne jedzenie (czasem na murku pod sklepem, ale nadal pyszne).
Nie było przełamywania słabości – był uśmiech i zabawa.

To nie R10, dni bywały długie, ale przy dwóch tygodniach spokojnie da się trasę rozłożyć tak, żeby bez napinki zjeść śniadanie, zatrzymać się na obiad i wieczorem usiąść przy winie.

Planowanie i noclegi

Trasę podzieliliśmy na zjadliwe dla nas odcinki. Większość noclegów była zarezerwowana jeszcze przed wyjazdem (Booking i Airbnb), choć przy znajomości hiszpańskiego dałoby się to ogarniać także na bieżąco. W górskich miejscowościach często widać domy z wywieszonymi numerami telefonów.

Nigdzie nie było problemu z przechowaniem rowerów – albo trafiały do pokoju, albo do bezpiecznego schowka. Jedliśmy w lokalnych barach i sklepach. Czasem śniadania czy obiady wypadały na krawężniku przed sklepem. Ceny – mamy wrażenie – niższe niż w Polsce: kawa 1–1,5 €, kanapki 2–3 €. W górach raczej bez macchiato na owsianym 😉

Dlaczego Badlands na wakacje?

Ślad Badlands świetnie nadaje się na wakacyjny bikepacking. Jest bardzo jezdny, choć zdarzają się strome fragmenty typu short but punchy. Naturalnie dzieli się na trzy części.

Pierwsze ~300 km to górki i małe miasteczka. Często działa tam tylko jeden bar – zwykle Cafe Bar Central. Brak stolików nie jest problemem: zdarzyło nam się siedzieć na schodach kościoła naprzeciwko baru, z piwem i przekąskami. Nikomu to nie przeszkadzało – nawet księdzu wychodzącemu z mszy.

Tu trafiają się bardziej strome fragmenty. Czasem warto zmienić wzorzec ruchu i zaliczyć krótki spacer. W tej części zdecydowanie warto przenocować w Cave House – domach wykutych w skale, których w regionie jest sporo.

Przejeżdżamy też przez Pustynię Gorafe – dla nas najbardziej magiczne miejsce całej trasy.

Po górach trasa schodzi na około 100 km wybrzeża. Więcej cywilizacji, miasteczka, sklepy rowerowe, hotele, restauracje, plaże. Idealny fragment na dzień regeneracji przed powrotem w góry. Po drodze mijamy opuszczoną kopalnię Minas de Rodalquilar – klasyk każdej relacji z Badlands.

Ostatnie ~300 km znów prowadzi w góry. To tu trafiliśmy jedyny dzień, który nas trochę znudził – długi odcinek korytem wyschniętej rzeki, piaszczyste podłoże, ciągłe zjazdy i wyjazdy stromymi brzegami. Po kilku godzinach robi się monotonne.

Ten fragment prowadzi jednak przez okolice Texas Hollywood – miejsca znane z westernów i planów filmowych (m.in. Gra o Tron).

Ostatni nocleg na śladzie Badlands mieliśmy w Trevélez, miasteczku słynącym z szynki – co podkreślane jest na każdym kroku.

Z Trevélez zostaje jeszcze 20 km do Capileiry, końca śladu. Piękne szutry, widoki i jedyne miejsce, które naprawdę wymusiło bike & hike – fragment drogi osunął się w dół i trzeba było przejść kilkadziesiąt metrów po osuwisku. Dało się, choć nie zazdrościmy tym, którzy trafili tam podczas wyścigu.

Z Capileiry zjeżdżamy nad morze, a kolejnego dnia spokojnie turlamy się do Malagi.

Do pełni szczęścia zabrakło nam jedynie znajomości hiszpańskiego. Lokalsi w górach byli bardzo rozmowni, ale głównie w swoim języku. Google Translate działał intensywnie, choć to jednak nie to samo.

Logistyka i technikalia

Logistyka walizek:

  • pod lotniskiem w Maladze bez problemu działają taxi busy,
  • walizki zostawiliśmy w sklepie Eat Sleep Cycle – bardzo pomocni i kontaktowi ludzie.

Technikalia:

  • Opony: Schwalbe G-One R (przód) + RS (tył), 45 mm, tubeless – w suchych warunkach w punkt
  • Przełożenia:
    Iza – 40 × 10–48
    Mateusz – 36 × 10–44
  • Bagaż:
    Iza – Tailfin + Apidura
    Mateusz – Tailfin + Ortlieb Fork Pack + biodrówka Ride and Get Lost

Podobał Ci się artykuł? Dodaj swoją ocenę!

Kliknij, aby ocenić

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów 1

Dodaj pierwszą ocenę!

Dodaj komentarz

To może Ci się spodobać

Zobacz dostępne kupony

Podczas przeglądania stron internetowych Sklepu używane są jedynie niezbędne do działania pliki „cookies”. Ich stosowanie ma na celu poprawne działanie stron Sklepu Rezerwat Przygody. Akceptuję Dowiedz się więcej