Rondo Ruut CF2 – recenzja długodystansowa

autor: Piotr Wierzbowski
5
(9)

Ruut CF2 – używany zgodnie z przeznaczeniem, czyli na asfaltach, szutrach i bezdrożach całej Polski. Przez 12 miesięcy służył zarówno do codziennych przelotów, jak też targając sakwy na wielodniowych ultramaratonach.
Jak sprawdził się czarny rumak spod znaku gdańskiej marki Rondo po przejechaniu 12 500 km?

Jako posiadacz przełajówki, używałem jej do wszystkiego – od ustawek szosowych po pseudo-mtb. Wystartowałem na niej również w gdyńskim Iron Manie 70.3, robiąc łączny czas 5:18. W związku z triathlonowymi ambicjami, chodziła mi po głowie nowa szosówka lub nawet rower czasowy.
Kiedy na jednym ze wspólnych przejazdów znajomy pochwalił się swoim gravelem, zastanawiałem się o co w tym chodzi. „Przecież nie ma żadnej różnicy pomiędzy jego, a moim rowerem” – pomyślałem, wypytując go o wrażenia. To był moment, kiedy zacząłem przyglądać się bliżej nurtowi, który obecnie nosi znamiona fali powodziowej. Cały rowerowy świat został ogarnięty przez gravel. Wciągnęło i mnie. Triathlon musi poczekać. Nie żałuję!

MIŁOŚĆ (NIE) OD PIERWSZEGO WEJRZENIA

Moje pierwsze analizy poszły w kierunku wyjaśnienia, czy w ogóle warto zawracać sobie głowę gravelem, mając przełajówkę. Używałem Accenta CX-One i byłem z niego bardzo zadowolony. Solidna aluminiowa rama, osprzęt SRAM Rival, dwa zestawy opon (Vittoria do tereniu i Bontragery Roubaix Pro na szosę i szuter) robiły robotę.

Jednak pięknych Ruutów pojawiało się wokół mnie coraz więcej. Kusiły, ale ja opierałem sie dzielnie.

Ostatecznie uległem. Z uwagi na plany bikepackingowe na sezon 2020, mój wybór padł na nowość ze stajni Accenta, czyli Freaka. Niestety ten model był niedostępny jesienią. Nikt w sieci sprzedaży, z kim udało mi się nawiązać kontakt nie wiedział, kiedy będzie można go kupić.  Odwiedziłem więc biuro marki Rondo. Pomyślałem, że skoro rower wygląda wyjątkowo i niepowtarzalnie, a ludzie, którzy go stworzyli to pozytywni riderzy z Gdańska, to musi być znak. Ostatecznie Maciek, zajmujący się współpracą handlową, po kilku wspólnych przejazdach na Gravelondo, skierował mnie do Velomanii w Gdyni. Tam poznałem pozytywną ekipę, zakręconą na punkcie rowerów i kolarstwa. W ten sposób nabyłem swojego nowego rumaka.

Pamiętam godzinne analizy specyfikacji różnych rowerów. Teraz uważam, że jeśli coś Ci się podoba, nie warto analizować.
Lepiej spędzić ten czas w terenie i kolekcjonować wspomnienia, zamiast zrzutów ekranu. 😉

DLACZEGO GRAVEL?

Z każdym pokonanym kilometrem coraz bardziej rozumiałem zarówno niuanse, jak i istotne elementy, które różnią gravel od cx. Teraz, z perspektywy czasu, mogę śmiało stwierdzić, że pomimo, iż na pierwszy rzut oka obie kategorie rowerów są podobne, faktycznie różnice są wyraźne i odczuwalne.

Geometria

Mówiąc krótko, gravel jest znacznie bliżej szosy pomimo, że oba rowery (szutrowe i przełajowe) mają tzw. „baranka”. Szutrówki są dłuższe i bardziej stabilne od swoich przełajowych odpowiedników. Mają też mniejszy kąt główki ramy, co wpływa na prowadzenie – co do zasady są mniej zwrotne, ale też mniej nerwowe. Wyciągnięta pozycja kolarza, szeroka kierownica, szerokie opony sprawiają, że taki rower idealnie sprawdza się podczas wielogodzinnych szutrowych wypraw.

Moje subiektywne odczucie to stabilność i przewidywalność, niepozbawiona dynamiki i pazura. Powiedziałbym, że Ruut, w porównaniu z CX-One, jest dużo bardziej stonowany, ale na pewno nie nudny, a może nawet bardziej żwawy na prostej. Zdaję sobie sprawę, że opis emocji związanych z prowadzeniem roweru przypomina tekst reklamy perfum – trzeba samemu spróbować, aby je naprawdę poczuć i polubić.

Wielofunkcyjność

Rondo Ruut służy mi zarówno jako commuter, jak też prawie-szosa lub trochę-mtb. Oczywiście nie twierdzę, że nie ma swoich ograniczeń, zwłaszcza w trudnym terenie. Jednak jego uniwersalność sprawia, że ten czarny rumak jest obecnie moim jedynym rowerem. Z coraz bogatszej oferty ultramaratonów na 2021 rok, posiadanie wyłącznie gravela dyskwalifikuje mnie jedynie ze startu w Carpatia Divide. Chociaż, pewnie przy silnej woli i mocnych mięśniach korpusu, jak też kilku zapasowych dętkach, dałbym radę. 😉

Jadąc na prawie-szosie z oponami 40 mm, niestraszne Ci są przeszkody w postaci torów, ubytków nawierzchni, czy krawężników lub korzeni. Oczywiście wszystko do pewnego stopnia – zdarzyło mi się zaliczyć „snejka” na nierównych płytach betonowych przy dużej prędkości. Ale wina leży po stronie operatora sprzętu – ot, głupi błąd w technice jazdy. Przy poprawnym prowadzeniu byle przeszkoda lub nierówność nawierzchni nie poczynią żadnych szkód.

Napęd

Z napędami jest jak z kolorami lub muzyką – o gustach się nie dyskutuje, dlatego pozwól, że nie rozwinę dysputy na temat wyższości 1x nad systemami dwurzędowymi lub odwrotnie. Osobiście uwielbiam 1x od SRAM-a za kilka rzeczy:

  • brak przedniej przerzutki i linki sprawia, że rower jest lżejszy,
  • brak przerzutki to mniej elementów, które mogą ulec awarii,
  • jednorzędowa korba to również mniejsza masa,
  • zakres przełożeń jest dla mnie wystarczający, nawet po zmianie kasety na 11-36 (przód 40T),
  • manetki typu Double Tap – po prostu je lubię,
  • sposób zmiany biegów (nieco twardy w porównaniu z Shimano) – subiektywnie bardzo lubię

Osobiście lubię napędy 1x, jednak fani GRX-a równiez znajda w ofercie Ruuta coś dla siebie

Dla wszystkich, którzy pokochali GRX lub po prostu wolą opcje dwurzędowe, dobra wiadomość – od 2021 Ruut-y dostępne są również z napędami Shimano – zobacz modele tutaj. Mając wybór, zdecydowanie pozostałbym jednak przy SRAM-ie 1x.

Koła i opony

W standardzie Ruut CF2 wyposażony jest w aluminiowe koła Rondo z charakterystycznymi kolorowymi piastami. W modelach 2018, 2019 i 2020 były wielokolorowe, w obecnej ofercie są jednokolorowe. Nie jestem specjalistą w sferze kół. Wiem, że powinny być lekkie i sztywne. Czy koła Rondo takie są? W pewnym stopniu z pewnością tak. Na pewno spełniają swoją funkcję i nigdy mnie nie zawiodły.

Lubię różne opony (trochę tak, jak niektóre kobiety lubią różne buty ;)), dlatego kupiłem drugą parę kół od Dandy Horse – model Hiperion GT. Obywa zestawy z powodzeniem służą mi podczas wszelkiego rodzaju podróży.

Standardowe opony Panaracer Gravelking 35 mm zamieniłem po kilku niebezpiecznych uślizgach na obecnie używane jako OEM-owe WTB Nano 40 mm. Trzecią parą w sezonie 2020 były dla mnie WTB Byway 44 mm – prawie slicki, które idealnie sprawdziły się m.in. na Wiśle 1200, czy podczas objazdu Great Lakes Gravel. Z powodu mechanicznego uszkodzenia tylnej opony, zmieniłem je niedawno na Zipp Tangente Course G40. Po przejechaniu ok. 2-3 tys. km, naprawdę je sobie chwalę.

Zipp Tangente Course G40 osadzone z dętkami na Dandy Horse Hiperion GT

Dętki, czy mleko?

Na dystansie ok 12 500 km złapałem 3 gumy jeżdżąc na dętkach. Nie stosowałem mleczka, ale nie wykluczam tego w przyszłym sezonie, kiedy skomponuję koła startowe. Dyskusja w temacie wyższości mleka nad dętkami lub odwrotnie na tym etapie nie ma dla mnie większego znaczenia. Nie zamykam się przed żadną z tych opcji.

CO ZMIENIŁEM?

Sztyca

Już w momencie zakupu zdecydowałem się na zmianę sztycy z oryginalnej aluminiowej na karbonową marki BBB. Nie jestem w stanie powiedzieć, na ile odczucie komfortu podczas jazdy w terenie wynika z karbonowej ramy, a na ile ze sztycy, która teoretycznie dodatkowo pracuje. Fakt jest taki, że różnica pomiędzy aluminiowym CX-One a karbonowym Ruutem jest bardzo wyraźna. Wszystko jest jakby… gładsze.

Oryginalne siodło Fabric Scoop Flat CR-MO przypasowało mi idealnie.

Kokpit

Już po kilku jazdach zauważyłem, że nie leży mi oryginalna kierownica Rondo, która przypominała bardziej przełajową. Po analizie rynku (nie wiedziałem do tego momentu, że na rynku jest tyle różnych kierownic 🤯), wybrałem wygodną, grawelową kierownicę z odchyleniem (tzw. flarą) marki Pro – PLT Discover 440 mm. Dzięki mniejszemu dropowi, mniejszej głębokości gięcia i bardziej poziomemu prowadzeniu, sprawdza się idealnie podczas długich przejazdów przy dolnym chwycie.  Nowy kokpit powstał w oparciu o aluminiowy mostek Accent Execute. Zanim jednak ruszyłem w drogę, nawinąłem owijkę Supracaz Super Sticky Kush. To okazało się błędem – w brązowej odmianie wygląda ładnie, ale jest nietrwała.

Kierownica o szerokości 440 mm i odchyleniu (wygięciu) 12 stopni mieści nawet dużo większą sakwę i daje poczucie kontroli w trudnym terenie

Pierwsze przetarcia pojawiły się po ok. 150-200 km. Co prawda u dystrybutora uzyskałem sugestię, że może to przez jeżdżenie w rękawiczkach (sic!), jednak w ramach reklamacji przysłano mi nową taśmę. Po wymianie efekt był podobny. Z tego powodu od dłuższego czasu używam gravelowej owijki Cinelli Hobo Alphabet Volée – sprawdza się znakomicie, pomimo przebiegu kilku tysięcy kilometrów i odwrotnym kierunku nawinięcia (z tym mam zawsze problem i uczę się za każdym razem od nowa 😂 🧐). FYI, oryginalna owijka spisywała się świetnie i jedynym powodem zmiany była wymiana kierownicy.

Tarcze hamulcowe

Zmiana tarcz hamulcowych z OEM-owych na SRAM Centerline X Rounded wynikała jedynie ze względów estetycznych i raczej nie ma żadnego znaczenia w działaniu hamulców Sram Rival. Już przy seryjnym wyposażeniu są bardzo dobre i nie wymagają dalszych upgrade’ów.

Mocowanie koszyków

Przy zamontowanej sakwie wewnątrz ramy, korzystanie z bidonu zamocowanego na rurze podsiodłowej jest prawie niemożliwe – bidon jest za wysoko. Niektóre rowery gravelowe przewidują alternatywne punkty mocowania koszyka. W Ruucie nie ma takiej opcji, więc z użyciem taśmy izolacyjnej oraz opasek zaciskowych, rozwiązałem sprawę w sposób widoczny na zdjęciu poniżej. Zdaję sobie sprawę, że istnieją adaptery, które pozwalają w nieco bardziej cywilizowany sposób zmienić pozycję koszyka. 😉

Prosta przeróbka mocowania koszyka. Zwróć uwagę na zabezpieczenia ramy, również do zamocowania trzeciego koszyka pod ramą

Koła

Dodatkowa para kół Dandy Horse Hiperion GT to wygodne rozwiązanie, kiedy chcesz szybko zmienić przeznaczenie roweru, np. z treningu szosowego na jazdę w terenie.

Koła Dandy Horse Hiperion GT 700C

USTERKI

Opisana w relacji z Pomorskiej 500 przygoda z kółeczkiem od przerzutki była jedynym (nie licząc przebitych dętek) defektem podczas jazdy. Nie była to awaria stricte roweru Rondo, tylko napędu SRAM. Dla wyjaśnienia, kółka serwisowałem co kilkaset kilometrów przebiegu, zgodnie z zaleceniami producenta. Ostatni serwis (czyszczenie, smarowanie) miał miejsce tuż przed feralnym startem. Z tego względu mogę uważać, że oryginalne kółka SRAM są po prostu podatne na zatarcie przy jeździe gravelowej. Ostatecznie po usterce zamontowałem nową parę oryginalnych kółek, które wytrzymały ok. 2 000 km. Dolne ponownie było w bardzo złym stanie (obracało się z dużym oporem i czuć było charakterystyczne „ząbkowanie”. Obecnie miejsce oryginału (komplet za prawie 200 zł) zajęło kółeczko Shimano (komplet za 20 zł), które póki co nie wykazuje oznak nadmiernego zmęczenia. 🤫

Na jednym biegu, ale jechał 😅

WRAŻENIA PO ROKU

Po roku użytkowania Rondo Ruut CF2 mogę śmiało powiedzieć, że nie szukam alternatywy. Rower jest nie tylko zwarty i solidny, ale też komfortowy i, co ważne dla mnie, ładny. Oczywiście dochodzimy do subiektywnej oceny walorów artystycznych – niektórym podoba się Merida Silex, więc nie ma co dyskutować. Dla mnie Ruut jest atrakcyjny i oprócz przyjemności z jazdy dobrym rowerem, odczuwam przyjemność z jazdy ładnym produktem trójmiejskiej firmy, zdobywającej uznanie nie tylko w Polsce. No i ten kolor – czarny mat… 😍

Ruut służył mi niezawodnie (poza wspomnianym kółeczkiem 🤣) przez ponad 12 500 km i jestem pewien, że posłuży mi znacznie dłużej. Oczywiście przy regularnym serwisie. Do tej pory zajechałem jedną kasetę Sunrace 11-36, z której jestem bardzo zadowolony, trzy łańcuchy i zębatkę korby. Korzystając z rozpoczynającego się sezonu przełajowego, postanowiłem dojechać te podzespoły, aby wymienić za jednym razem wszystkie wspomniane elementy napędowej układanki.

Czarny szutrowiec na czarnej szutrówce – dobrze, że mam światełka 😉

CO BYM ZMIENIŁ

  •  W modelu 2019 nie ma punktów mocowania błotników, czy bagażnika. Zostało to zmienione w modelu 2020 i późniejszych,
  • O ile mój rower mieści teoretycznie opony do 40 mm, praktycznie używałem WTB Byway 44 mm. Skutkowało to jednak zapychaniem się tylnego trójkąta podczas jazdy w błotnistym terenie. W nowszych modelach powiększono prześwit ramy.
  • Rondo Twintip Carbon – widelec ze zmienną geometrią. Nie używałem ani razu bardziej agresywnego ustawienia i chętnie zamieniłbym widelec na tradycyjny, lżejszy, może bardziej podatny na tłumienie nierówności.
  • Mocowanie koszyków – mile widziane alternatywne otwory oraz możliwość zamocowania trzeciego koszyka.

PODSUMOWANIE

Liczy się droga

Jak w każdej przygodzie, liczy się droga i wspomnienia. Dobry sprzęt nie jest niezbędny, ale pomaga zapomnieć o kwestiach technicznych i ułatwia skupienie na pięknie drogi, którą pokonujesz. Dlatego jeśli chodzi Ci po głowie zmiana lub zakup – szybko zrób analizę rynku, dokonaj transakcji i ruszaj w drogę. Jeśli masz już rower, tym bardziej nie pozwól analizie uziemić Cię w domu. Przygoda czeka!

Podobał Ci się artykuł? Dodaj swoją ocenę!

Kliknij, aby ocenić

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów 9

Dodaj pierwszą ocenę!

Dodaj komentarz

30 komentarzy

Piotr Wierzbowski 12 listopada 2020 - 19:23

Jeśli masz przemyślenia lub pytania dotyczące wyboru roweru lub Rondo Ruut, zapraszam Cię do pozostawienia komentarza! 😀

Odpowiedz
Marcin 12 listopada 2020 - 22:45

Nabyłem niedawno aluminiową wersję Ruut’a na 2021. To mój drugi gravel i jestem zauroczony, zobaczymy co wyjdzie w praniu 🙂 W tej edycji nie brakuje już mocowań (są wszędzie!) 🙂
W przyszłym roku pierwsze rajdy 🙂 Powodzenia!

Odpowiedz
Piotr Wierzbowski 12 listopada 2020 - 23:05

Marcinie, fajnie to słyszeć (czytać)! 🙂 Czym jeździłeś wcześniej? Na jakich listach startowych już jesteś?
Do zobaczenia na trasie! Powodzenia! 😃💪

Odpowiedz
Marcin 14 grudnia 2020 - 22:38

Cześć! Wcześniej jeździłem stalowym Fairdale Weekender, niestety rozmiar nie do końca dobrze dobrany. W 2021 startuje w kilku startach na Szuter Master w wersji long, jako zapoznanie z gravelowymi imprezami. Na zwieńczenie tych kartkówek, egzamin na Great Lakes Gravel 🙂
Pozdro!

Odpowiedz
Łukasz 12 listopada 2020 - 23:53

Co to za kółko od Shimano? Czy tez ma zęby NW?

Odpowiedz
Piotr Wierzbowski 13 listopada 2020 - 00:19

Jakieś podstawowe, nawet nie znam symbolu. Z pewnością bez dodatkowych technologii, jak narrow-wide. Traktuję je jako rozwiązanie tymczasowe, które zastąpię docelowym zestawem. Jeszcze go nie wybrałem, a w międzyczasie kółko (wymieniłem dolne) kręci się, a rower jeździ. 🙂

Odpowiedz
xd 16 listopada 2020 - 10:02

Przecież te całe gravele to jest jeden wielki marketing. Piszesz, że miałeś Accenta CX-One i jaki to Ruut jest rewolucyjny i inny, a ta rewolucja to zwiększony o kilkanaście milimetrów reach i stack. Przecież ten rower to zwykła szosówka opakowana w marketing. Producenci wymyślili nową, sztuczną kategorię aby wyciągnąć kasę od ludzi jeżdżących enduro, żeby mogli jeździć na szosie i nie musieć ubierać spandexów.

Odpowiedz
Piotr Wierzbowski 16 listopada 2020 - 10:57

xd, Twoja opinia nie jest odosobniona. Istotnie, marketing w branży istnieje – taki mamy klimat. 😉
Pytanie, czy to źle, że ktoś wymyśla coś nieco inaczej, niż jesteśmy przyzwyczajeni? Niby były samochody, a powstała tesla. Też ma 4 koła, dach, lusterka, etc.

O Ruucie piszę, że go lubię, nie że jest rewolucyjny. O CX-One pisałem to samo – bardzo go lubiłem.

Na szczęście żyjemy we w miarę wolnym kraju i nikt nas nie zmusza do zakupu gravela. Kto chce, korzysta. Pozostali mogą cieszyć się jazdą innymi rowerami.

Z kolarskimi pozdrowieniami! 👋

Odpowiedz
pep 8 grudnia 2020 - 17:58

Cięzko pogodzić mi się ze stwierdzeniem: „Wyciągnięta pozycja kolarza, szeroka kierownica, szerokie opony sprawiają, że taki rower idealnie sprawdza się podczas wielogodzinnych szutrowych wypraw.” Miałem szosę, mam przełaja (choć o mało zawodniczej geo-taki bardziej gravel) i na tymże przełaju zrobiłem 211 km na raz, robię regularnie ponad 100km, a na szosie…no nie. Byłem zbyt wyciagnięty i było to niewygodne na dłuższą metę. Poza tym: nie odważyłbym się pisac o geo graveli jako takich :). Obecnie są takie o geo szosy endurance, a i takie o geo przełaja…bardzo szeroki to rynek.
Najważniejsze, że Tobie się dobrze jeździ! Jakby mój przełaj (Fuji Cross 1.5 2016) miał sztywne osie….a tak nie ukrywam, że rozglądam się za czymś. Ale raczej będzie to szosa Endurance z możliwością włóżenia opon 32. Przekonałem się, że mi tyle wystarczy jesli chodzi o szutry w mojej okolicy (do 100km).
Pozdrawiam!

Odpowiedz
Piotr Wierzbowski 8 grudnia 2020 - 23:09

Dzięki za komentarz! Kolarskie pozdrowienia dla Ciebie!

Odpowiedz
Bartek 21 grudnia 2020 - 18:26

Cześć. Ja mam pytanie odnośnie kierownicy 44cm to więcej niż miałeś fabrycznie? Czy w szosie też używasz tak szerokiej kierownicy? Kolejne pytanie o owijkę cinelli jak jest z jej grubością? Czy materiał z którego jest zrobiona mógłbyś porównać do jakiejś innej z innej firm? Pytam bo chętnie bym kupił ale nie wiem czy mi będzie odpowiadał materiał.
Z góry dzięki za odpowiedź i pozdrawiam.

Odpowiedz
Piotr Wierzbowski 22 grudnia 2020 - 19:28

Bartku,

Kierownica 44 cm była fabrycznie, ale nie ta. Zmieniłem ją na Pro ze względu na gięcie.
Owijka Cinelli jest moim faworytem. Nieco śliska na deszczu (tylko nieco), ale idealna w suchych warunkach i bardzo trwała. Wcześniej używałem Supacaz Super Sticky Kush (brązowa) i miała widoczne ślady zużycia już po 2 tygodniach – zobacz zdjęcie. Sprzedawca uwzględnił reklamację i dosłał mi nową – wytrzymała miesiąc.

Materiał Cinelli jest dosyć… gumowy w odczuciu. W komplecie znajdziesz paski żelowe – fajna sprawa. Polecam. Supracaz już nie kupię.

Owijka Supracaz po 2 tygodniach używania

Odpowiedz
Bartek 23 grudnia 2020 - 22:49

Dzięki bardzo za odpowiedź!

Odpowiedz
Michal 24 grudnia 2020 - 23:02

Mam identycznego CF2. Dolne kółko przerzutki także padło więc faktycznie ten element zbyt trwały nie jest. Obręcze zmieniłem na DT Swiss HG bo raz, że standardowych nie mogłem doszczelnić bezdętkowo a dwa to, że chciałem mieć drugi komplet. Do tego mostek RedShift’a – jakoś mocno komfortu nie poprawia, ale można przy szybkiej jeździe po nierównościach trochę luźniej kierownicę trzymać bez obawy o wybicie z rąk.
Co bym chciał widzieć w kolejnych wersjach ?
– opcję z amortyzacją :), chociażby z przodu. Cannondale czy MCR Niner dryfują w kierunku amortyzacji i to wg. mnie będzie coraz częściej stosowane
– więcej customowego osprzętu (np. błotniki) oraz więcej możliwości konfiguracji osprzętu – mi akurat SRAM 1×11 pasuje, ale są osoby które by wolały 2 blaty z przodu.

Odpowiedz
Piotr Wierzbowski 30 grudnia 2020 - 14:04

Też lubię 1×1. Od modelu 2020 są nowe punkty montażowe na błotniki.
Nad RedShiftem się zastanawiałem, ale ostatecznie odpuściłem – nie cierpię na żadne bóle, więc p co dodawać sobie masy.
Próbowałem podpytać u źródła, ale na razie bez odpowiedzi.

Odpowiedz
Tomek 2 stycznia 2021 - 22:22

Cześć!

Czy w tym karbonowym Rucie można zamontować tylny bagażnik? W wersji alu widzę, że są dwa otwory montażowe, więc na pewno jest możliwość, w wersji karbon tylko jeden. Czy obejma/adapter na sztycę rozwiązałaby sprawę, czy raczej nie zaleca się?

Pozdrawiam!

Odpowiedz
Piotr Wierzbowski 3 stycznia 2021 - 17:14

Cześć Tomku!

W wersji 2019 nie, ale od modelu 2020 już tak (dotyczy to wersji karbonowej). Oczywiście w alu jak najbardziej. Co do sztycy, zależy jaką masz. Jakk alu, możesz montować. Ja używam karbonowej, więc tutaj bym uważał. Stąd moim wyborem jest sakwa podsiodłowa.

Wszystkiego dobrego w nowym roku!

Odpowiedz
Tomek 3 stycznia 2021 - 10:33

Ach, okej..,doczytałem tu na blogu co z tym bagażnikiem.

Odpowiedz
Mariusz 5 stycznia 2021 - 12:39

To jeszcze ja zapytam 🙂 jaki rozmiar masz na jaki wzrost?

Odpowiedz
Piotr Wierzbowski 20 stycznia 2021 - 20:14

M, 176 cm 🙂

Odpowiedz
Radek 8 stycznia 2021 - 17:39

Też mam od tego roku CF2. Jak różne potrafią być gusta! Rower uwielbiam, ale double tap w terenie doprowadzał mnie do pasji i skończyło się na wymanie na shimano. No i drugi komplet kół 27,5×2,2 okazał się strzałem w dziesiątkę. Sprzęt MTB został już tylko na poważniejsze góry.

Odpowiedz
Piotr Wierzbowski 20 stycznia 2021 - 20:16

Radku, no widzisz. Ja nawet patrzyłem na GRX, ale przeraża mnie zmiana z Double Tap 😉
Apropos kół 650, też zdania są podzielone. Co najbardziej Ci się w tym rozwiązaniu podoba?

Odpowiedz
Jarek 21 marca 2021 - 17:31

Hej, mam takie pytanie odnośnie twojego bikepackingowego wyposażenia, a kokretnie torby na kierownicę. Jestem od niedawna włąścicielem Rondo Ruut Al2 2021. Rower jest super, jednak ze względu na dość krótką główkę ramy, jest tam problem ze zmieszczeniem torby na kierownicę (przynajmniej tej, do której się przymierzałem). Czy coś takiego zauważyłeś u siebie? A jeśli nie to jakiej konkretnie torby używasz?

Odpowiedz
Piotr Wierzbowski 30 marca 2021 - 21:33

Cześć Jarku,
Mam Topeaka Frontloadera, ale nie używałem go jeszcze (nie pakuję się na noclegi, tylko lecę). Na co dzień mam Kierowniczkę od Jack Packa i mieści się z rezerwą, ale to mała torba.
Natomiast ten Topeak przy przymierzeniu mieścił się. Nie testowałem go jednak w terenie.

Odpowiedz
Marcin 8 czerwca 2021 - 18:52

Cześć, mam tego karbonowego Ruuta (wersja 2021) i zastanawia mnie jedno, czy na swoim też widzisz problem z wycieraniem się matowego lakieru pod wpływem toreb montowanych na ramie? U mnie ten problem występuje prawie natychmiast po założeniu torby i przejechaniu kilku km. Zastanawiam się nad dodatkowym oklejeniem ramy taśmą ale czy to ma sens?

Odpowiedz
Piotr Wierzbowski 9 czerwca 2021 - 16:21

Cześć,
tak, warto zabezpieczyć ramę. Ja robię to taśmą izolacyjną. Sprawdza się na czarnym, matowym lakierze. Nie zawracam sobie też głowy, jeśli coś gdzieś się zarysuje. Taki rower wygląda rasowo 🙂
Ale fakt, zabezpieczam.

Odpowiedz
Marcin 11 lipca 2021 - 22:31

Dzięki za odpowiedź. Doszedłem do wniosku, że nic nie poradzę co do wycierania matowego lakieru przez torby, więc olewam 🙂
Ostatnio pojawiło mi się za to kilka nowych mankamentów w Rondo. Okazuje się, że koła, które mam (oryginalne rondo) mają szprychy niesymetrycznie, znaczy to widać od razu, zero zaskoczenia, ale wydaje się, że z tego powodu szprychy potrafią wyrywać nyple z obręczy, co skutkuje wymianą gwarancyjną całej obręczy. No a jeśli ktoś tego w porę nie zauważy, to może mieć bardzo przykrą i kosztowną niespodziankę. Pomijam, że może to być nawet niebezpieczne. Warto słuchać czy podczas jazdy nie usłyszymy dźwięku jakby coś walnęło w szprychę. To może oznaczać, że właśnie pęka nam obręcz przy nyplu. Podobno to dość częsty przypadek w tym modelu. Mnie bez żadnej dyskusji wzięli na gwarancję. Fakt, że ja nie jestem lekki, ale nigdzie też nie ma żadnego ograniczenia wagowego dla tego roweru, więc… Kolejny problem to pękająca rama. Też podobno dość powszechny problem i czekam teraz na dostawę ram karbonowych, żeby mi moją wymienili. Pęka nie tyle sama rama co ozdobna warstwa położona na wierzchu. U mnie pęknięcie ma 8 cm długości, dokładnie wzdłuż środka górnej ramy w jej części tylnej (przy siodełku, ale przed tym brzydkim zgięciem). No i nieszczelny mostek kierownicy. W widelcu potrafi się zebrać całkiem sporo wody 🙂 Zauważyłeś któryś z tych problemów siebie?

Odpowiedz
Piotr Wierzbowski 28 lipca 2021 - 18:08

Słyszałem o problemie ze szprychami/obręczami. Ale po ponad 17 000 w terenie + kolejne 3,5k na trenażerze, gdzie w sumie ramą nieraz jest bardziej obciążona i z zamontowanym przednim kołem, nie zauważyłem żadnych wad konstrukcyjnych. Daleki jestem od chwalenia firmy. Po prostu w moim egzemplarzu wszystko gra.
Z jedną uwagą – mniej więcej połowę dystansu pokonałem na oryginalnych kołach, drugą połowę na Dandy Horse.

Odpowiedz
Marcin 16 sierpnia 2021 - 12:24

Cześć,
dzięki za odpowiedź. Możliwe, że trafiłem na wadliwy egzemplarz, ktoś musi wyrabiać te kilka procent zwrotów i reklamacji 😉
Cieszę się, że wspomniałeś o trenażerze, bo przymierzam się do zakupu i zastanawiałem się czy karbonowa rama nie będzie tu jednak przeciwwskazaniem bo to jednak inne naprężenia niż przy normalnej jeździe. Ale czytam różne informacje i wynika z nich, że nie powinno to być większym problemem. Prędzej pękają przednie widelce pod wielkim naporem w trakcie walki na Zwift. Nie sądzę, żeby to mi groziło 🙂

Piotr Wierzbowski 18 sierpnia 2021 - 15:26

Poza tym masz gwarancję. 🙂 Ale fakt, nam raczej nie grozi taka awaria 😉

You may also like