Nowy Vivid Gravel RC – szybki jak błyskawica?

Pierwsze wrażenia z jazdy gdyńskim customem

autor: Piotr Wierzbowski
4.7
(19)

Czy w świecie zdominowanym przez duże firmy jest miejsce na rzemieślnicze podejście do budowy rowerów?

Wyraźnie inaczej

Ile razy mieliście poczucie, że rower który oglądacie w sklepie lub na stronie producenta ma to coś, ale czegoś innego w nim brakuje? Dwa rzędy z przodu zamiast jednego? Amortyzator w gravelu, kiedy cenicie prostotę? OEM-owe aluminiowe koła, które ważą tonę, kiedy niedawno kupiliście karbonowe cacka? Sam chciałem zamienić swojego Ruuta na coś innego. już miałem w koszyku Backroada, a tu okazuje się, że Rose nie wystawia faktury. Z tym nie było problemu u Canyona, ale Grizl w kolorze mokrego balotu słomy… nie przekonał do wydania kilkunastu tysięcy.

Okazuje się, że oprócz zakupów rowerów znanych marek w sklepach stacjonarnych i zakupami bezpośrednimi online jest jeszcze inna opcja – zbudowanie swojego własnego roweru. Można zamówić ramę zbudowaną na zamówienie. Ale można również pójść nieco na skróty.

Vivid Gravel RC prezentuje się całkiem przyjemnie. Oprócz zgrabnej ramy świetne wrażenie robi lakierowanie na zamówienie wg własnego projektu.

Poznajcie Vivida

Vivid to marka stworzona przez pasjonatów dla pasjonatów.

Ekipa gdyńskiego Veloportu od lat „siedzi w rowerach”. Najpierw związani z gdańskim Rondo, później samodzielnie stworzyli sklep i serwis Velomania. Od dłuższego czasu działają pod szyldem Veloportu i propagują jazdę po trójmiejsich szlakach.

Z tych wieloletnich doświadczeń i tysięcy kilometrów powstał pomysł stworzenia czegoś nowego na rynku. Co prawda są manufaktury przygotowujące rowery niszowe i na zamówienie, ale wydaje się, że na rynku jest miejsce na projekty jak Vivid – przystępny cenowo, w pełni customowy rower, zbudowany wg zamysłu przyszłego jeźdźcy.

(Nie) Carbonda

Kto interesował się samodzielnym zakupem ramy z Chin i zbudowaniem własnego roweru wie, że na chińskim portalu zakupowym najpopularniejsza jest Carbonda i jej podobne produkty. Valoport opiera swoją markę na czymś podobno solidniejszym i pochodzącym z innej fabryki z Shenzhen. Mając bezpośredni wpływ na detale, gdyńska firma wypuszcza na rynek pierwsze modele gravelowe i mtb, zbiera informacje zwrotne i planuje wprowadzać uzasadnione zmiany do konstrukcji w przyszłości.

Tymczasem mamy do czynienia z zaawansowanym produktem, wykonanym wg technologii i w fabryce, której nie powstydziliby się znani producenci rowerów (de facto zlecający produkcję swoich ram w tych właśnie fabrykach). 

Smukła, dynamiczna sylwetka, kokpit aero i gravelowe koła New Gravel z przyjemnym stożkiem od Evanlite sprawiają przyjemność nie tylko w czasie jazdy.

Złota, a skromna

Dotychczas znany byłem jako „Vader”, ponieważ mój Ruut w kolorze czarny mat miał… czarne dodatki, łącznie z kasetą. Po praz pierwszy wybrałem coś złotego. Prawda, że pasuje do piaskowych akcentów na ramie?

Zupełnie poważnie jednak, każdy element roweru może być przez Was wymyślony, zakupiony przez Veloport i zamontowany na Waszym rumaku. To jest właśnie „custom built”.

Czarno-złota kaseta SRAM XX1 XG-1299 Eagle (10-52) pięknie komponuje się z całą resztą.

Bezprzewodową zmianę biegów i hamowanie obsługują klamkomanetki SRAM Rival.

Karbonowy kokpit aero w kolorze ramy – wygląda pięknie, ale czy sprawdza się w gravelowym świecie?

Reklama

Lakierowanie na zamówienie

Jedną z głównych cech odróżniających zakup Vivida od klasycznego nabycia roweru jest design ramy. Customowe lakierowanie w Polsce może oznaczać staranność i jakość ręcznej pracy. W ten sposób można się z unikatowego wykończenia, które może być trudne do osiągnięcia w przypadku masowej produkcji. Szczególnie, że sam projekt można zlecić Vividowi lub zainspirować ich własną artystyczną twórczością. Oczywiście cena tak wykończonego framesetu zależy od stopnia skomplikowania projektu i jego wykończenia.

W moim przypadku inspiracją do projektu była strona Rezerwat Przygody i to, jak jeżdżę (czyli kolarstwo romantyczne w różnych, niesamowitych miejscach). Mamy więc czarny dół ramy, idealnie komponujący się z czarnymi: kołami, piastami, oponami i korbą. Z tego wulkanicznego popiołu wyjeżdżamy w las, który rozrzedza się i zmienia w miarę nabierania wysokości. A na niebie widać nie za mocną kalimę. Czyż nie jest to wypisz wymaluj (sic!) wizualizacja Escapady na Teneryfie? 😀

Projekt graficzny i wykonanie to dzieło DreamWorkers z Wrocławia.

Projekt graficzny i wykonanie to dzieło DreamWorkers z Wrocławia.

(Pierwsze) wrażenia z jazdy

Znacie mnie już pewnie z dystansu do bycia gadżeciarzem. Owszem, wierzę w dobry sprzęt, ale jak już coś mam, to raczej zajadę to na żyletki, niż zamienię na nowy model. Tym bardziej, jeśli serwisujecie sprzęt regularnie, powinie trwale służyć i dawać radość z pokonywania kilometrów. Nie ma co skupiać się metalu. Ale… Prawdą jest, że każdy rower jest inny i nasza relacja z nim przysporzy odmienne doznania i emocje. Nie inaczej było, kiedy dosiadłem Vivida.

Już pierwsze pociągnięcia korbą przyniosły zapowiedź niezapomnianej przygody – konstrukcja jest zwarta i sztywna. Powiedziałbym bardzo sztywna, przez co każde depnięcie na pedały kieruje siłę prosto na układ napędowy, a rama i widelec w połączeniu z kołami New Gravel dają przyjemną, ale bardzo wyraźną informację zwrotną z nawierzchni. Szybkość, z jaką ten rower reaguje na pedałowanie, dostarcza czystej radości. 

Podczas prawie 200-kilometrowej rundy po Lubelszczyźnie (pierwsze tegoroczne objazdy Brejdak Gravel) Vivid Gravel RC przenosił mnie przez każdy rodzaj terenu, sprawiając, że nawet najtrudniejsze fragmenty trasy stawały się przyjemnym wyzwaniem. Jedynie wąska kierownica – 360 mm w górnym chwycie – sprawiała, że czułem się nieco nieswojo podczas szarży na szybkich szutrach. Zejście do dolnego chwytu dawało poczucie pełnej kontroli dzięki sporej flarze, ale szosowy drop sprawiał z kolei, że pozycja uciekała mi nieco za nisko, oddalając moje palce od klamek.

Super czysty kokpit aero z pełną integracją przewodów hamulcowych (linek w tej konfiguracji nie ma). Wygląda wspaniale i ma swoje zalety…

…ale dla mnie posiada szereg wad. Największą w moim przypadku jest brak możliwości zamontowania na kierownicy akcesoriów, jak np. kamery sportowej. Owszem, zgrabny uchwyt JRC Components pozwala na osadzenie nawigacji i lampki (lub kamery do góry nogami) przed kokpitem, ale nie na tym mi zależy, kiedy zbieram materiał na youtubowy kanał Rezerwatu Przygody.

To siodło nie wygląda zbyt modnie, ale Fabric Scoop Flat Sport wozi mnie od czterech sezonów, w zasadzie bez konsekwencji dla mojego tyłka. Po co więc zmieniać coś, co działa?

Standardowa sztyca 27,2 mm jest sporą zaletą, szczególnie w trakcie podróży z rowerem, gdzie pojawia się ryzyko uszkodzenia zacisku lub sztycy. W testowym egzemplarzu ewidentnie brakuje zaślepki mocowania.

Elektryczna przerzutka tylna SRAM GX Eagle AXS to osprzęt przeznaczony do rowerów MTB. Tutaj współpracuje z górską kasetą SRAM XX1 XG-1299 Eagle (10-52), co daje niesamowity zakres przełożeń, ale kosztem dużych stopni.

Karbonowa korba SRAM Force jest sztywna i lekka. Przystosowano ją do współpracy z suportem DUB, którego zaletą jest doskonała integracja elementów, co jeszcze bardziej podnosi sztywność. Pojedyncza tarcza i brak przerzutki poprawiają prześwit, co ma znaczenie w trudnym terenie.

Piasty DT Swiss 350 to klasyk nie do zdarcia, świetnie spełniający swoją rolę podczas moich rowerowych eskapad. Do nich przymocowane są na Centerlock tarcze SRAM Paceline 160 mm. 

Szum opon Pirelli Cinturato Gravel RC na różnorodnych nawierzchniach dopełniał mój rowerowy soundtrack.

Jak na swoim

Pierwsze kilometry na Vividzie okazały się ewolucją, nie rewolucją. Zaskoczyło mnie to, że po 170-kilometrowej rundzie nie tylko nic mnie nie bolało, ale czułem się jak na swoim rumaku. Postanowiłem więc zobaczyć czy faktycznie pod względem geometrii są jakieś podobieństwa. Szybkie śledztwo przyniosło zaskakujące wnioski… 👇

Oto porównanie do sprzętu, na którym przejeździłem trzy pełne sezony i na którym nakręciłem ponad 40 000 km. Te rowery są nawet podobne! Vivid jest minimalnie dłuższy (patrz chainstay). Nie zauważam jednak opieszałości Vivida pod kątem zwrotności.

Porównuję Vivida RC M do Grizla S, ponieważ Canyon ma taką rozmiarówkę. Nawet w małym rozmiarze Canyon ma wyraźnie dłuższy przód i tył. Takie różnice powinny być odczuwalne w jeździe. Vivid RC będzie zwinniejszy (w końcu to RC 🙃), Grizl będzie takim passatem kombi.

Dlaczego porównuję Vivida RC do Terry? Ponieważ to był rower, który chodził mi po głowie. Wyniki tego porównania zdziwiły mnie najbardziej. Terra jest krótsza za suportem, ale znacznie dłuższa z przodu, z większym kątem natarcia widelca.

Dlaczego porównuję te trzy modele? Ruut to mój dotychczasowy rumak. Grizl i Terra to ciekawe rowery w przystępnych cenach. Grizl na SRAM-ie Apexie AXS kosztuje w sprzedaży bezpośredniej poniżej 12 000 zł. Terra, w zależności od konfiguracji, kosztuje nieco poniżej 20 000 zł (SRAM Rival AXS). Czy Vivid Gravel RC uplasuje się pomiędzy tymi wartościami? Niedługo dowiemy się wszystkiego.

Fakt, lubię takie kształty – zgrabne, dynamiczne i obiecujące wspaniałą przygodę.

Podoba Ci się artykuł? Podziel się z innymi.

AXS w praktyce

Kiedy rok temu podczas Escapada Gravel Camp na Teneryfie testowałem po raz pierwszy Speca Diverge’a, Michał Góźdź śmiał się ze mnie, kiedy podobno powiedziałem głośno: „A na co mi te elektryczne przerzutki”. Od tego czasu moje podejście nie zmieniło się diametralnie, jednak jestem świadomy zarówno wielu zalet takich rozwiązań, jak i ich wad, szczególnie w czasie wielodniowych wypraw.

Precyzja przerzutek daje odczuć różnicę między używanym w Ruucie mechanicznym SRAM-ie Force, jednak nie jest to dla mnie powód do przejścia na AXS. To, co do mnie przemawia, to swoboda w doborze komponentów i możliwość zabawy z set-up’em.

Kiedy miałem odebrać rower z Veloportu, był zbudowany z napędem 2×12 z kompletną grupą SRAM Rival. Na moją prośbę został przebudowany na 1×12. Wyrzucenie przedniej przerzutki, zmiana korby, kasety i tylnej przerzutki (SRAM Apex XPLR AXS obsługuje kasety do 44 zębów) trwała kilkadziesiąt minut

Wyobraźcie sobie więc sytuację, kiedy jedziecie na ultra-szybki wyścig gravelowy, by za tydzień wybrać się w góry, np. z Escapadą w Dolomity. Z AXS-em możecie samodzielnie żonglować komponentami i bawić się ustawieniami. To jest dobre!

Podsumowanie

Na prawdziwy test i rzetelne, subiektywne oceny przyjdzie czas. Pozwólcie, że teraz podzielę się pierwszymi wrażeniami, opartymi na kilkusetkilometrowych wycieczkach, jazdy w różnym terenie i chęci poznania tego roweru.

✅ Vivid Gravel RC zapewnia stabilność na różnych podłożach, jednocześnie pozwalając na komfortową pozycję podczas dłuższych tras.

✅ Całość jest nie tylko ładna, ale i praktyczna.

✅ Wielką zaletą Vivida jest możliwość zbudowania go od początku wg własnego zamysłu dotyczącego komponentów i akcesoriów.

✅ Co więcej, możecie zaprojektować graficznie wygląd roweru lub poprosić chłopaków od Vivida o pomoc w indywidualnym projekcie. W taki sposób możecie stworzyć unikatowy rower, który odzwierciedla Wasz indywidualny styl i gust.

✅ Chińska rama to nie Carbonda ani ALiexpress. Polska montownia zakupuje je w fabryce i udziela gwarancji zarówno na ramę, jak i cały rower.

✅ W zależności od specyfikacji, taki rower może być konkurencyjny cenowo w porównaniu do rowerów oferowanych przez duże firmy, zwłaszcza gdy klient wybiera bardziej dostępne opcje komponentów.

 

Oczywiście, każde podejście ma swoje wady i zalety.

❌ Rozładowany akumulator (zwany potocznie baterią) może zdarzyć się w najmniej oczekiwanym momencie.  Można to jednak szybko naprawić mając drugi, zapasowy ze sobą.

❌ Zintegrowany kokpit jest (za) sztywny i tłumi drgania gorzej niż aluminiowa kierownica Pro Discover, nawet w dolnym chwycie. Na szczęście jest na to rada – wybierzcie mostek i kierę wedle waszego uznania.

❌ 40-milimetrowe opony to max tego, co możecie mieć w tym rowerze. Moje Pirelli Cinturato układają się na 24-mm obręczy Evanlite New Gravel na jakieś 42 mm i wtedy w tylnym trójkącie pozostaje prześwit ok. 2 mm z każdej strony. Dobrze wiemy co dzieje się, kiedy trasa jest błotnistym ulepem. Rozwiązanie – Vivid wkrótce wprowadza na rynek model Adventure z prześwitem na opony do 50 mm.

Dla wielu osób możliwość dostosowania roweru do swoich potrzeb i preferencji może stanowić znaczący czynnik decydujący. Szczególnie, jeśli otrzymujemy produkt przyjemny nie tylko dla oka, ale również cieszący tego małego chłopca na rowerze, który wciąż jest w wielu z nas.

Na pewno powrócę z dalszymi spostrzeżeniami na temat Vivida RC, po czym mam zamiar przesiąść się na model Adventure i przetestować go dla Was na długich wyprawach z torbami. Pamiętajcie, żeby subskrybować newsletter i śledzić media społecznościowe, aby być na bieżąco.

Podobał Ci się artykuł? Dodaj swoją ocenę!

Kliknij, aby ocenić

Średnia ocena 4.7 / 5. Liczba głosów 19

Dodaj pierwszą ocenę!

Dodaj komentarz

2 komentarze